Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Adam Bujak

HANNA MARIA GIZA: W jednym z wywiadów powiedziałeś: „W swoich książkach pokazuję wyłącznie dobro”. Być może dlatego rozchodzą się one w tak dużych nakładach, bo ludzie mają dość zła i pragną dobra.
ADAM BUJAK: Zło, które widzimy, jeszcze mocniej uwidoczniło się po 11 września 2001. Jakby wiek XXI też został naznaczony straszliwą rzezią, do której doszło w jednym z bardziej cywilizowanych miast świata, czyli Nowym Jorku. Przecież to przerażające.
HANNA MARIA GIZA: Byłeś w Jerozolimie, w mieście trzech wielkich monoteistycznych religii, gdzie spotykają się trzy wielkie kultury. Przesłaniem trzech religii jest pokój, a tymczasem wojna toczy się tam właściwie bez przerwy, Czy nie tworzy to pewnej paraleli z tym, co wydarzyło się w Nowym Jorku?
ADAM BUJAK: Oczywiście, to jest to samo. Ziemia Święta naznaczona jest Duchem Bożym, a On powinien przejawiać się tak jak w czasie sześciodniowej wizyty Jana Pawła II, kiedy umilkły armaty, nie wybuchały bomby. Zapanował pokój. To rzeczywiście przez chwilę było miasto Pana Boga. Ale cóż, Ojciec Święty wyjeżdża, a my, źli ludzie, znowu sięgamy po bomby i szukamy sposobu, żeby zada
cierpienie bliźniemu. Ludzie XXI wieku, którzy po traumatycznych doświadczeniach powinni by się trochę zastanowić, bezrefleksyjnie brną w zło. Holokaust był pół wieku temu, ale łagry sowieckie dotrwały aż do czasów breżniewowskich. Pamiętam je przecież. Kiedy fotografowalem Rosję w latach 1988-1992, były jeszcze na Syberii. A Jugosławia? A Kambodża – dwa miliony zamordowanych?
HANNA MARIA GIZA: Jan Paweł II patrzy na świat z Piotrowego tronu już 26 lat. I od tyluż lat próbuje ten świat odmienić. Czy to znaczy, że nauczanie człowieka, który jest największym autorytetem moralnym dla wierzących i niewierzących, że jego żmudne pielgrzymowanie jego uparte nawoływanie nie odnosi żadnego skutku?
ADAM BUJAK: Oczywiście, że odnosi. Gdyby nie on zło rozprzestrzeniłoby się jeszcze bardziej. On jest tym największym hamulcem na świecie przeciwko złu, przeciwko niszczeniu człowieka przez człowieka. Mnie się wydaje, że bez Ojca Świętego świat byłby znacznie gorszy.

 


HANNA MARIA GIZA: Jaką rolę w postrzeganiu świata odgrywa twoja wiara? Jakie ma znaczenie dla tego, co robisz, dla fotografowania, rejestrowania świata?
ADAM BUJAK: Dla mnie fotografia jest posłaniem, poprzez które chciałbym przybliży
ludziom nauki Ojca Świętego. Przekazać im to, co w kulturze świata jest najcenniejsze. W kulturze świata, podkreślam, bo przecież fotografowałem nie tylko Polskę, ale i Santiago de Compostela, sanktuarium w Fatimie, a teraz – Kanadę, Gwatemalę, Meksyk. Pokazuję piękne zabytki, pragnąc, żebyśmy tego nie zniszczyli, żeby to pozostało dla następnych pokoleń, dla historii. Nieodwracalne są barbarzyńskie zniszczenia pięknych świątyń buddyjskich w Kambodży. Przepadło na zawsze 92 procent zabytków chrześcijańskich dawnej Rusi. Sowieci nie zastanawiali się nad tym, że w starych cerkwiach jest Rublow, wspaniale freski Dionizego czy średniowieczne księgi. Nie interesowało ich, że te świątynie pochodzą z XIV lub XV wieku. Nie miało to żadnego znaczenia.
HANNA MARIA GIZA: Towarzyszysz Karolowi Wojtyle już od czterdziestu lat. Najpierw biskupowi, potem kardynałowi, teraz papieżowi. Kiedy zrobiłeś to pierwsze zdjęcie?
ADAM BUJAK: Bodajże w 1963 roku w Krakowie. W 1964 zrobiłem już świadomie jego portret. Arcybiskup Wojtyła był jeszcze wówczas ubrany w szaty przedsoborowe, bardzo ciężkie, wyszywane prawdziwym złotem, w rękawicach, z potężną mitrą na głowie. W jakichś butach tyleż ozdobnych, co niewygodnych. Widziałem, że źle się w tym czuje. Na dodatek trwał wtedy nieludzki upał, sam środek lata, uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej. Nie byłem oczywiście obserwatorem Soboru Watykańskiego II, ale miałem pewność, że ten sobór, w którym on uczestniczy, jest czymś bardzo istotnym.
HANNA MARIA GIZA: Na drodze posługi kapłańskiej Karola Wojtyły niezwykle ważnym miejscem jest Kalwaria Zebrzydowska. Co chciałeś pokazać, fotografując ją?
ADAM BUJAK: Oczywiście jej piękno! Zresztą to nie tylko moje zdanie. Kalwaria Zebrzydowska została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, tak jak Kraków, jak Starówka warszawska, Łazienki Królewskie czy wiele najcenniejszych miejsc na świecie. Tym samym znalazła się na szlaku wielkiej światowej kultury i wielkiego światowego dziedzictwa. Wchodząc do Europy, możemy śmiało przybyszom z różnych stron świata pokazać tę zagubioną wśród gór, wśród lasów, cudowną Kalwarię Zebrzydowską.
HANNA MARIA GIZA: „Jesteśmy wdzięczni tym, którzy tę Kalwarię stworzyli, i tym, którzy jej strzegą, bo strzegą naprawdę wielkiego skarbu” – powiedział kardynał Karol Wojtyła.
ADAM BUJAK: Tuż przed wyjazdem na konklawe do Rzymu w roku 1978. Na tym zdjęciu dokładnie widać, jakie były wówczas biskupie szaty. Na przykład kapa, którą przykrywali…
HANNA MARIA GIZA: …to się niemalże czuje, jak strasznie jest ciężka.
ADAM BUJAK: A do tego jeszcze paliusz i rękawice, o których mówiłem wcześniej; zapamiętałem je, bo były bogato wyszywane złotem i ze złotym herbem. Oczywiście to wszystko poszło do Muzeum Archidiecezjalnego.
HANNA MARIA GIZA: Wiele osób kojarzy cię z albumami poświęconymi Ojcu Świętemu. A przecież fotografowałeś nie tylko pielgrzymki papieskie. Wydałeś Ruś – tysiąc lat chrześcijaństwa, Lwów, Serce Litwy. Wilno, Kraków, Japonię. Architektura – detal. Człowiek – tłum. Światło, cień, kolor. To twoje zabawy z fotografią? Eksperymenty z fotografią?
ADAM BUJAK: To wszystko jest bardzo ważne. Pokazujemy na przykład grób Matki Boskiej. Kościółek jest może niewielki, ale musimy pokazać jakiś wspaniały detal, często niezauważalny dla zwykłego pielgrzyma. Żeby się nad nim zastanowił, żeby zapamiętał, żeby go sam sfotografował i zaniósł w świat jako znak, symbol tego miejsca, bo ktoś mu wskazał, że w tym miejscu jest coś ważnego. Wiesz, co najbardziej mnie cieszy? To, że taki mój album przyczynia się do zbliżenia kultur, ale też przybliża do Pana Boga.
HANNA MARIA GIZA: Fotografujesz w bardzo różnych sytuacjach, w związku z tym wyobrażam sobie, że też różnie fotografujesz. Kiedy robisz zdjęcia podczas pielgrzymki Ojca Świętego, to wiadomo, że musisz być w pełnej gotowości, bo bez przerwy coś się dzieje, że musisz chwytać sytuację na gorąco. Inaczej chyba fotografujesz statyczną architekturę?
ADAM BUJAK: Zupełnie inaczej. Na przykład Japonia jest całkowicie inną książką. Zrobiłem ją z Miłoszem, z Wajdą i z Szymborską. Chciałem pokazać coś z historii i piękna, które nie tylko nas fascynuje w Japonii.
HANNA MARIA GIZA: Jak ją fotografowałeś?
ADAM BUJAK: Nie uwierzysz, ale tak samo jak Kraków. Oczywiście Tokio jest całkowicie innym miastem, różnym od jakichkolwiek miast polskich. Ale w Krakowie można by się doszukać atmosfery starożytnego japońskiego Kioto, gdzie zachowana została stara kultura. Nie ma wieżowców, nie ma drapaczy chmur, takich, jakie są w Warszawie czy Tokio. Tam obowiązuje całkowity zakaz stawiania wysokich budynków, żeby nie zasłaniały wspaniałych świątyń. Na tym zdjęciu widzisz cudowną katedrę, bardzo nowoczesne dzieło wspaniałego architekta japońskiego. A tutaj cmentarz dzieci.
HANNA MARIA GIZA: A te kamienne figurki, które stoją na kamiennych płytach?
ADAM BUJAK: One uprzytomniają nam, że tych dzieci już nie ma.
HANNA MARIA GIZA: Inna mentalność, inna kultura, inna religia, inne widzenie świata.
ADAM BUJAK: Wszystko jest inne. Wspaniałe zwieńczenia świątyń, cudowne gaje japońskie. To zupełnie inny świat. Gdybyś to zdjęcie zestawiła z pejzażem polskim czy kanadyjskim, powiedziałabyś, że ono pachnie Japonią. Popatrz na te zdjęcia – obrzędy w Kioto. To jest doroczne święto. Podobnie jak u nas są na nim feretrony, niosą je bardzo ładne dziewczyny. Chciałem je sfotografować, ale był wieczór i nie mogłem dobrze ich uchwycić, bo one, tańcząc i skacząc, znajdowały się w bezustannym ruchu. To wszystko przypomina teatr. Bardzo lubię, właściwie mogę powiedzieć, że kocham teatr, także teatr nõ czy teatr kabuki, gdzie spektakle trwają po cztery godziny, niemal w bezruchu. Akcja osadzona jest w jednym miejscu. Aktorzy krzyczą i krzykiem odpowiada im widownia. Toczy się nieustający dialog.

 

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich fotografów.


Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom grafiki oraz malarstwa. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.


Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

Adam Bujak
zaslepka_foto.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami fotografii

Jaka jest wymowa fotografii? Jej pierwotny sens? Jest nim światło. Wyczucie chwili. Kontekst ruchu zatrzymany w kadrze.

 

Moje prywatne rozmowy z mistrzami obiektywu to coś znacznie więcej niż podręcznik. To opowieść o czystym medium, poprzez które świat zewnętrzny kontaktuje się z duchem artysty, a duch artysty z tym, co widzialne, namacalne, zmysłowe.


Teraz w Państwa domowej kolekcji! Seria “Artyści mówią”.