Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Antoni Starczewski

ELŻBIETA DZIKOWSKA: Jest pan człowiekiem znanym z ciętego dowcipu. Ale nie widać tego w pańskiej sztuce…
ANTONI STARCZEWSKI: Może bliższe prawdy byłoby stwierdzenie: „jest pan człowiekiem znanym z poczucia humoru”. Takie określenie pozwoliłoby wyciągnąć wniosek, że mam dystans zarówno do mojej działalności artystycznej, jak i do różnych faktów, z którymi się stykam.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Tworzy pan dzieła niezwykle precyzyjne, wymagające wielkiej koncentracji i porządku.
ANTONI STARCZEWSKI: Żyjemy na co dzień w świecie pośpiechu, niechlujności i brudu, tym bardziej więc w sztuce lubię porządek, organizację, ład.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Studiował pan architekturę, ukończył grafikę, wykłada tkaninę artystyczną. Ogromna rozpiętość zainteresowań.
ANTONI STARCZEWSKI: Traktuję sztukę interdyscyplinarnie. Doświadczenia z jednej dziedziny przenoszę na inne.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Co te dziedziny łączy?
ANTONI STARCZEWSKI: Idea zapisu linearnego. Zacząłem ją realizować w 1960 roku.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Jest to zapis niesłychanie różnorodny.
ANTONI STARCZEWSKI: Z lewa na prawo, z góry w dół, po skosie itp.

 


ELŻBIETA DZIKOWSKA: Interesuje się pan grafologią. W jakim stopniu wpłynęła ona na pana twórczość?
ANTONI STARCZEWSKI: Często przenoszę zasady grafologii na działania plastyczne. Pismo odręczne – przy zastosowaniu analizy grafologicznej – jest psychologicznym obrazem piszącego. Najlepszym portretem mojego ojca nie jest jego zdjęcie, lecz jeden z zachowanych listów.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: W swoich zapisach plastycznych i dźwiękowych inspiruje się pan poezją antyczną. Dlaczego jednak najczęściej stosowanym środkiem wyrazu są samogłoski?
ANTONI STARCZEWSKI: Bo odgrywają największą rolę w mówionych układach rytmicznych i można nimi, w zależności od przyjętej konwencji, wyrazić niezależne rytmy lub stany uczuciowe.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pańskim tworzywem są więc – między innymi – litera, słowo, zdanie…?
ANTONI STARCZEWSKI: I układ zapisu, bazującego najczęściej na moich własnych alfabetach, którymi się posługuję od 1963 roku. Mają one na ogół od 2 do 30 znaków.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Można ten zapis alfabetyczny odczytać?
ANTONI STARCZEWSKI: Można, jeśli jest to zapis literowy albo jeśli pod znaki alfabetu rzeźbiarskiego, graficznego, tkackiego podstawi się litery, ale nie jest to konieczne.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czasami jednak pan te litery unicestwia, jak w pracach Teksty skreślone. Skąd ten pomysł?
ANTONI STARCZEWSKI: Bardzo mnie interesują układy linearne o możliwie małym kontraście elementów, zbliżone do układów fakturalnych. Sam lubię oglądać teksty gazetowe lub książkowe nie po to, by je czytać, ale dla ich czystej kompozycji: ma ona sens plastyczny niezwiązany z zawartą w niej treścią. Kontemplowanie takiego tekstu drukowanego jest łatwiejsze przy skreśleniu poszczególnych słów i zniszczeniu ich znaczenia.

 

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich grafików.

Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom malarstwa oraz fotografii. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.

Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

 

Antoni Starczewski
zaslepka_graficy.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki

Mowa grafików jest jak język potoczny. Żywa, barwna i zmienna, wszędzie ją słychać, a właściwie widać.

 

Grafika to wyrafinowane techniki: miedzioryty, linoryty, drzeworyty, czy litografie, które podziwiamy w muzeach i galeriach. Grafika to również dziesiątki kolorowych magazynów w kioskach i zwracające uwagę plakaty na słupach ogłoszeniowych.

 

Teraz w Państwa domowej kolekcji. Seria “Artyści mówią”.