Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Krystyna Piotrowska

ELŻBIETA DZIKOWSKA: Głównym, prawie jedynym tematem pani sztuki jest twarz. Przeważnie własna.
KRYSTYNA PIOTROWSKA: Twarz to najbardziej interesująca powierzchnia na świecie. To znak obecności drugiego człowieka. W mojej pracy nie interesuje mnie psychologia portretu. Traktuję twarz jako znak. Rzeczywiście najczęściej posługuję się własnym portretem, ale jest to portret symboliczny, jednoczący w sobie wszystkie portrety świata. I te obecne, i te zachowane na starych fotografiach czy obrazach. W cyklu grafik zatytułowanych Autoportret z… posłużyłam się autoportretami nieżyjących malarzy, zestawiając własną twarz z twarzą Fridy Kahlo, Vincenta van Gogha i Rembrandta. Można powiedzieć, że w twarzy najbardziej interesuje mnie to, co nie jest widoczne, tak jak paradoksalnie dla nas samych niewidoczna jest nasza własna twarz. Możemy ją zobaczyć jedynie w lustrze, na odbitce fotograficznej lub filmie.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: W pani portretach jest niepokój, wytrącają nas z równowagi, każąc się zastanowić nad rzeczywistością. Także portrety podwójne, które teraz pani tworzy.
KRYSTYNA PIOTROWSKA: W portretach podwójnych staram się zgłębić fenomen dwoistości, którego doświadczamy w życiu. Charakteryzujemy się tym, że nieustannie konfrontujemy widzenie siebie samych z widzeniem nas przez innych, z poczuciem tego, jacy jesteśmy, a jacy chcielibyśmy być. Nieuchwytność i zmienność, gra pozorów, nakładanie masek w celu ukrycia prawdy, której w gruncie rzeczy nie znamy, jest naszym losem.Ta podwójność zawarta jest także w technice graficznej, gdyż warunkiem powstania grafiki jest obecność matrycy i odbitki. Od kilku lat odbijam swoje prace na cienkich blachach aluminiowych w pojedynczych egzemplarzach. Ponieważ istnieje możliwość odbicia ich na papierze, są więc jednocześnie i matrycą, i odbitką.

 


ELŻBIETA DZIKOWSKA: Portretując, zbliża się pani psychicznie do swego modela?
KRYSTYNA PIOTROWSKA: Każdy portret to w jakimś stopniu przyswajanie sobie portretowanego człowieka na własność.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy punktem wyjścia jest zawsze fotografia?
KRYSTYNA PIOTROWSKA: To podstawa rejestrowania rzeczywistości. Zawsze jest dla mnie impulsem coś już wcześniej istniejącego, rolą artysty jest nadanie temu nowej wartości. Innego znaczenia.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czyli nie temat jest ważny, tylko problem?
KRYSTYNA PIOTROWSKA: Od lat prawie wyłącznie posługuję się jedynym tematem, czyli portretem, i myślę, że chyba nie ma problemu, którego by się przez portret nie dało pokazać.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Jak na wystawie, która nazywała się Lustra i traktowała o pamięci?
KRYSTYNA PIOTROWSKA: Poprzez twarz odbijaną w różnych fragmentach starałam się pokazać, że pamięć zachowuje tylko część rzeczywistości i nie wiemy, dlaczego ten właśnie, a nie inny obraz jest gdzieś głęboko w nas przechowywany. Kontekst zdarzenia zaciera się, znika, a te małe, zachowane fragmenty nie mogą nam dać wyobrażenia o całości. Nasza pamięć jest więc upośledzona, niezdolna do syntezy. Nie możemy wyciągnąć wniosków natury ogólnej z własnego życia, a tym bardziej z życia innych ludzi.

 

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich grafików.

Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom malarstwa oraz fotografii. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.

Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

 

Krystyna Piotrowska
zaslepka_graficy.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki

Mowa grafików jest jak język potoczny. Żywa, barwna i zmienna, wszędzie ją słychać, a właściwie widać.

 

Grafika to wyrafinowane techniki: miedzioryty, linoryty, drzeworyty, czy litografie, które podziwiamy w muzeach i galeriach. Grafika to również dziesiątki kolorowych magazynów w kioskach i zwracające uwagę plakaty na słupach ogłoszeniowych.

 

Teraz w Państwa domowej kolekcji. Seria “Artyści mówią”.