Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Marek Knap

ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pracował pan dla wielu gazet i czasopism, takich jak „Viva”, „Marie Claire”, „Maxim”, „Przekrój”, „Machina”, „Press”, „Dom i Wnętrze”, „Podróże”, „Newsweek Polska”, „Rzeczpospolita”. Czy projektowanie pism związanych raczej z codziennością niż przeżyciem, przekazem duchowym – to sztuka?
MAREK KNAP: W branży stale się tę kwestię rozważa, ale ja nazywabym ten rodzaj zajęcia raczej komunikacją. Skoro odbywa się ona na papierze – musi być wizualna, ale na szczęście mam wykształcenie plastyczne, więc sobie z tym radzę.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Studiował pan u świetnych mistrzów, nie tylko w Polsce.
MAREK KNAP: Na studiach miałem szczęście spotkać znakomitego profesora Tadeusza Wolańskiego, w School of the Art Institute of Chicago – świetnego Johna Reutera Pacynę. Obaj uczyli mnie, że projektowanie w dwóch wymiarach musi opierać się na sprowadzaniu tego procesu do najprostszej, „bauhausowskiej” gry punktem, linią i kształtem. Jednak szczycę się przede wszystkim tym, że jestem wychowankiem wspaniałych grafików Elżbiety i Bogdana Żochowskich. To oni uwrażliwili mnie na typografię i fotografię prasową.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy można powiedzieć, że jest pan grafikiem komercyjnym? To, co robię, musi się sprzedać.
MAREK KNAP: Ale może też kształtować dobry gust czytelników. To prawda, choć odnoszę wrażenie, że kultura masowa się raczej pauperyzuje. Poprzez rozwój środków komunikacji, Internet, każdy może publikować, co chce, nie decyduje o tym poziom. Ma to negatywny wpływ na ludzi, którzy decydują o finalnym kształcie mediów na papierze, bo inspirują się upodobaniami z niższej półki, są pogubieni. Mają kłopot z tożsamością percepcji. To nie nasz problem, nie grafików, ale musimy brać pod uwagę to, dla kogo projektujemy. Zdarzają się jeszcze świetne rzeczy lecz raczej niszowe. Generalnie, w związku z niesamowitym rozwojem konsumpcji informacyjnej, ludzie, którzy dotąd nie czytali gazet, sięgają po nie coraz częściej – ale po te z najniższej półki. Po tabloidy.

 

Typografia: Font Bureau, Zdjęcie: Agencja Bulls


ELŻBIETA DZIKOWSKA: Co trzeba zrobić, by gazeta była dobra?
MAREK KNAP: Po 15 latach pracy w tej branży wiem, że najważniejszy jest pomysł, idea. Koncepcja. Także temat, który inspiruje niezależnie od tego, jak jest trudny. I w tym zakresie jestem służebny wobec redaktora.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Zatem nie grafika decyduje o wartości gazety.
MAREK KNAP: „Fakt” ma się świetnie. Mimo kakofonii form, kolorów, natłoku zdjęć. Jeśli jest w nim bałagan – to przemyślany. Jeśli amatorszczyzna – to wyreżyserowana. Zdaje się mówić czytelnikowi: tak mógłby to zrobić każdy z was. Ale – i to dobry znak – nakład tygodnika „Angory” wciąż idzie w górę, chociaż to przedruki i siermiężna grafika. Ale za to, nie wiem czy celowo, udająca robotę zecerską! Stosuje się kontrasty, dominanty i nawigację, ale wyłącznie w sposób, jaki dopuszczała tradycyjna technologia drukarska. To musi budzić zaufanie, szczególnie u starszego odbiorcy.

 

Typografia: Font Burea, Zdjęcie: Kobas Laksa

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich grafików.

Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom malarstwa oraz fotografii. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.

Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

 

Marek Knap
zaslepka_graficy.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki

Mowa grafików jest jak język potoczny. Żywa, barwna i zmienna, wszędzie ją słychać, a właściwie widać.

 

Grafika to wyrafinowane techniki: miedzioryty, linoryty, drzeworyty, czy litografie, które podziwiamy w muzeach i galeriach. Grafika to również dziesiątki kolorowych magazynów w kioskach i zwracające uwagę plakaty na słupach ogłoszeniowych.

 

Teraz w Państwa domowej kolekcji. Seria “Artyści mówią”.