Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Jan Bokiewicz

ELŻBIETA DZIKOWSKA: Zajmuje się pan tak wieloma dziedzinami grafiki – okładkami książek, plakatami, ilustracją, typografią, logotypami, nawet znaczkami pocztowymi i reklamą. Czy te wszystkie zadania plastyczne traktuje pan podobnie?
JAN BOKIEWICZ: Nie rozgraniczam ich artystycznie, przywiązuję do nich taką samą wagę. Skala nie ma znaczenia, jest drugorzędna, zwłaszcza teraz, gdy pracuje się z komputerem. Dawniej plakat, przygotowywany często w wielkości naturalnej, oglądać trzeba było z dystansu, rozłożony na podłodze, teraz mieści się na ekranie monitora, nie muszę się czołgać, żeby coś skorygować albo dorysować. A znaczek oglądam w dowolnej skali.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Komputer zmienił warsztat?
JAN BOKIEWICZ: Znacznie go ułatwił. To naprawdę wielka rewolucja. Mieliśmy na przykład w drukarniach ubogi zasób czcionek (i na co dzień utrudniony do nich dostęp). Katalogi zagranicznych pism drukarskich trzeba było fotografować, wycinać litera po literze i mozolnie lepić teksty, albo używać retrasetu i dodawać polskie znaki diakrytyczne. Teraz czcionki są w jednym miejscu…
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czcionka jest nadal tak samo ważna?
JAN BOKIEWICZ: Bardzo. Ważna jest litera, jej rysunek, charakter, dukt. I sąsiedztwo.

 


ELŻBIETA DZIKOWSKA: Od czego zaczyna pan projektowanie?
JAN BOKIEWICZ: Jeśli to książka – muszę ją przeczytać. Szukam skojarzeń, najlepiej wieloznacznych, piętrowych, drugiego dna. Później rodzi się pomysł. Nie lubię dosłowności.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: To chyba łatwiej uzyskać w plakacie?
JAN BOKIEWICZ: Okładka książki rządzi się takimi samymi prawami jak plakat. Pełni rolę graficznej rekomendacji i informacji.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Jakie książki lubi pan robić?
JAN BOKIEWICZ: Dobre. Niekoniecznie romanse. Pisarstwo z obsesją, mroczne, o ludzkim losie, egzystencji. Wielką literaturę. Konflikt, dramat pokazać łatwiej – są fotogeniczne.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Stąd także wielka u pana synteza?
JAN BOKIEWICZ: Staram się o skrótowość, oszczędność. Lepiej redukować niż dodawać.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: I wprowadzać symbol.
JAN BOKIEWICZ: Raczej znak, do którego sprowadzam ideę. Ma być lakonicznie, intrygująco, zagadkowo.

 

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich grafików.

 

Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom malarstwa oraz fotografii. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.

 

Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

 

Jan Bokiewicz
zaslepka_graficy.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami grafiki

Mowa grafików jest jak język potoczny. Żywa, barwna i zmienna, wszędzie ją słychać, a właściwie widać.

 

Grafika to wyrafinowane techniki: miedzioryty, linoryty, drzeworyty, czy litografie, które podziwiamy w muzeach i galeriach. Grafika to również dziesiątki kolorowych magazynów w kioskach i zwracające uwagę plakaty na słupach ogłoszeniowych.

 

Teraz w Państwa domowej kolekcji. Seria “Artyści mówią”.