Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Jacek Sempoliński

ELŻBIETA DZIKOWSKA: Powiedział pan kiedyś: „Sztuka to droga”. Droga do czego?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Najprościej – do Królestwa Bożego. Każdy człowiek przemierza tę drogę, ale sztuka czyni to w sposób szczególny, albowiem jest aktem, dzięki któremu człowiek kontaktuje się z pełnią rzeczywistości materialnej i duchowej. I do tego kontaktu dąży. A więc droga to dążenie. Moją sztuką mówię o moim dążeniu.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Jest to dążenie dosyć mocno osadzone w rzeczywistości...
JACEK SEMPOLIŃSKI: Rzeczywistość, o której ja myślę, nie może być potrzebna ani niepotrzebna: ona, tak jak słońce, po prostu jest. Jeżeli chodzi o związek z rzeczywistością materialną, to istnieje tu jak gdyby sprzężenie zwrotne. Bywa, że mistyka lubi być zanurzona w skrajnej materialności. Jak w sztuce hiszpańskiej, gdzie krucyfiksy, zwłaszcza renesansowe i barokowe, są niezwykle realistyczne. W Burgos znajdował się ponoć Ukrzyżowany obciągnięty prawdziwą ludzką skórą.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pana Ukrzyżowany jest tak odrealniony, że trudno doszukać się związku z rzeczywistością.
JACEK SEMPOLIŃSKI: Środowisko uważa moją sztukę za malarstwo materii. Nie lubię tego określenia, ale grzebię się w farbie i płótnie. Nie używam sztalug, maluję na podłodze. Ten cały malarski konkret, który wychodzi mi spod pędzla, jest silnie nasycony egzystencjalnym ładunkiem.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Według mnie w pana malarstwie panuje nastrój cierpienia, męki, odkupienia. Chociaż nie ma w nim desygnatu.
JACEK SEMPOLIŃSKI: Nie wybieram sposobu malowania i jego środków. Człowiekowi dane są jedne środki. Ja je tylko akceptuję i rozbudowuję.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy na kształtowanie się pana jako artysty miał wpływ czas, w którym zaczynał pan tworzyć?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Oczywiście. Nie jest się od razu pewnym siebie jako malarza, aczkolwiek występuje już świadomość siebie jako osoby. Tylko że na początku nie wiadomo, jak tę osobę połączyć ze środkami malarskimi.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy malarstwo jest stałym procesem rozwoju?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Prawdziwy malarz najlepiej maluje tuż przed śmiercią, kiedy wchodzi w okres starczy. Wtedy jego twórczość staje się ukoronowaniem, a często – zaprzeczeniem całej drogi życia. Wszystko co niepełne zostaje odrzucone.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Co jest dla pana najważniejsze w obrazie?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Płaszczyzna, przestrzeń, forma. Jest to nie tylko najważniejsze; to obsesja. Formę – cel sztuki – pojmuję jako punkt leżący na granicy pomiędzy egzystencją a transcendencją. W połowie należy do materii, a w połowie do spraw ducha. Trzeba do tego celu dążyć, chociaż pełni się nie osiągnie.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pana forma wygląda na erupcję spontaniczności.
JACEK SEMPOLIŃSKI: Spontaniczność – to cecha charakteru, a intelekt – umysłu. Jedno drugiego nie wyklucza. Ja w tej spontaniczności nie jestem zakochany.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Ale ona istnieje.
JACEK SEMPOLIŃSKI: Staram się ją regulować refleksją umysłu.

 

 

reprodukcja: Art NEW media


ELŻBIETA DZIKOWSKA: A więc do stworzenia dobrego obrazu potrzeba nie tylko spontaniczności, ale i intelektu?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Malarz, nawet nie refleksyjny, ale utalentowany, może być wielki, jeżeli będzie słuchał swego talentu. Gdybym mógł wybierać możliwości i środki malarskie, tak jak przedmioty z półki w domu towarowym, to może wybrałbym nie te, które są moje albo mi pokrewne, ale możliwości i środki Leonarda da Vinci czy Dürera, które są zaprzeczeniem moich.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Dlaczego?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Bo jestem sobą zmęczony. A tamte środki – dzięki ich chłodowi i spokojowi – mogą, być może, zaprowadzić dalej...
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy to znaczy, że pana tworzenie jest bardzo emocjonalne?
JACEK SEMPOLIŃSKI: I bardzo wyczerpujące.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Maluje pan dla siebie?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Nie maluje się ani dla siebie, ani dla innych. Maluję dla prawdy, która jest zarówno na zewnątrz, jak wewnątrz mnie. A patrzący może przeżyć swój własny akt twórczy na drodze do tej prawdy.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Uważa się pana za malarza pejzażowego...
JACEK SEMPOLIŃSKI: Pejzaż był moją największą szkołą malarstwa. Było nią zarówno patrzenie, przeżywanie, jak i malowanie pejzażu. Jednakże od pewnego czasu pejzaż zszedł na drugi plan. W dalszym jednak ciągu nie wyobrażam sobie lata bez długich pobytów na wsi, gdzie szkicuję i maluję krajobraz.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Na pierwszym planie pojawiły się inne tematy?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Tak. Ukrzyżowanie, czaszka.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Dlaczego płótna, na których maluje pan czaszki, mają dziury?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Dziury są także na innych obrazach. To z nadmiaru agresji własnej, która – jako że pojawia się w trakcie procesu malarskiego – współtworzy obraz. Wobec tego zostawiam je.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pana gama chromatyczna jest nadzwyczaj skromna.
JACEK SEMPOLIŃSKI: Używam zazwyczaj jednego lub dwóch kolorów. Nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego miałoby być na moich płótnach więcej barw.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy kolor ma dla pana znaczenie symboliczne?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Zapewne tak.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Uświadomione?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Tak. W wypowiedzi pewnego malarza-teoretyka wyczytałem, że błękit jest kolorem, który jakoby posiada najwięcej własnej energii, nie zaś energii odbitej.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy złamana gama błękitno-szaro-fioletowa, w której pracuje pan teraz, długo będzie cechować pana obrazy?
JACEK SEMPOLIŃSKI: Nie chciałbym być na nią skazany.

 

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich malarzy.


Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom grafiki oraz fotografii. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.


Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

 

Jacek Sempoliński
zaslepka_malarstwo.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa

Zależało mi, aby opowiadali o sobie – swoich obrazach, o swoich obsesjach, swoich sukcesach, ale i tym, co się nie udało, nie sprostało ich własnym marzeniom. O dużych pieniądzach, ale i niespełnieniu.

 

Zapraszam do podróży, ekscytującej przygody, w której mistrzowie ujawniają kulisy swojej twórczości i zdradzają pilnie zazwyczaj strzeżone tajemnice warsztatu oraz prywatnego życia.

 

Teraz w Państwa domowej kolekcji. Seria “Artyści mówią”.