Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Tadeusz Dominik

ELŻBIETA DZIKOWSKA: Należy pan do rzadkich malarzy, z których obrazów emanuje radość. Radość koloru. Czy także życia?
TADEUSZ DOMINIK: Jestem „etatowym” optymistą w malarstwie, więc pewnie i w życiu. Urodziłem się na wsi i tam mieszkałem przez pierwsze dziewięć lat. To one nadały ton późniejszym. O moim charakterze zadecydowało więc w znacznym stopniu obcowanie z naturą. Natura nigdy nie nastraja agresywnie. Uspokaja, daje nam pogodę ducha.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Może dlatego pana malarstwo jest bliskie naturze?
TADEUSZ DOMINIK: Tak sądzę. Nic bardziej nie inspiruje. Nic nie może być bogatsze ani bardziej zaskakujące. W pracowni powstaje uogólnienie, skrót, ale wrażenia, które pobudzają do malowania, są związane z naturą. Zawsze muszę mieć w niej oparcie.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Jednakże pana obrazy są niemal abstrakcyjne.
TADEUSZ DOMINIK: Nie chcę ilustrować natury ani robić jej dosłownego portretu – od razu by wygrała w konfrontacji z obrazem. Poza tym artysta musi działać wybiórczo, a wybierając – stwarza inny porządek. Ja również coś odrzucam, coś przejmuję.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: To jest właśnie tworzenie...
TADEUSZ DOMINIK: Ale i zabawa. I konieczność. I dramat. Dramat wiecznie towarzyszy tworzeniu, bo efekt końcowy nigdy nie jest tym, co sobie artysta wymarzył, tak jak sen nie pokrywa się nigdy ze wspomnieniem o nim. Na ogół realizacja daleko odbiega od pierwotnego, idealnego zamierzenia. Zadowoleni z siebie są tylko grafomani.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy przystępując do pracy, ma pan gotową wizję obrazu?
TADEUSZ DOMINIK: Tylko ogólną. Nie znam jej szczegółów.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: A jeśli nie jest pan zadowolony z jej spełnienia...?
TADEUSZ DOMINIK: Staram się ją zrealizować w następnych obrazach. Rzadko bowiem obraz już namalowany daje się udoskonalić. Przy poprawianiu rutyna bierze górę nad inwencją.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Powstają więc cykle: Ogrody, Pola, Kwiaty...
TADEUSZ DOMINIK: Kończąc jeden obraz, mam pomysł na następny. Jest to gonitwa za lepszym. Pogoń za doskonałością, która stale po zostaje za horyzontem.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy pomaga panu w tej pogoni intuicja?
TADEUSZ DOMINIK: Intuicja to dar boży, coś całkowicie niewytłumaczalnego. Dzięki niej tworzy się czasem rzeczy bezbłędne. Ona decyduje o tym, że jeden obraz jest tępy, a drugi – lśni, choć oba przedstawiają ten sam temat. Bo temat nie jest ważny. To pretekst. Temat nie zmienia się od wieków: kobieta, kwiaty, martwa natura... Zawsze ufam intuicji.

 


ELŻBIETA DZIKOWSKA: Powiedział pan kiedyś, że każde prawdziwe dzieło musi być wyśpiewane, a nie wydukane.
TADEUSZ DOMINIK: Intuicja nadaje temu śpiewaniu ton główny. Wiedza to konstrukcja, która sama w sobie nic nie znaczy. O tym, że obraz jest dziełem sztuki, decyduje mała szczypta szaleństwa, szczęścia, namaszczenia...
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Odnoszę wrażenie, że śpiewa pan kolorem.
TADEUSZ DOMINIK: Bo kolor to jak w muzyce dźwięk. Nie ma bez niego malarstwa. Jest najważniejszym elementem ekspresji. Buduje się nim formę, tworzy rysunek. Można wyrazić nim wszystko, w przeciwieństwie do linii czy waloru.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Z kolorem łączy się problem światła.
TADEUSZ DOMINIK: To jak gdyby to samo. Światło jest nieodłączne od koloru, bo tworzymy je kolorem. Można jednak namalować obraz bardzo barwny, lecz wyzuty ze światła. Pozostanie jaskrawy, ale martwy.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pan lubi kolory piękne, czyste...
TADEUSZ DOMINIK: Nie ma pięknych czy brzydkich kolorów, są tylko trafnie bądź nietrafnie użyte. Kolor położony właściwie daje obrazowi światło. Czasami można to nazwać blaskiem.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pana obrazy mają – oprócz blasku – niezwykłą dynamikę.
TADEUSZ DOMINIK: Chciałbym, żeby były żywe. Żeby pulsowały. Taki obraz nie nuży. Jeśli żyje, to się zmienia. Jak wszystko, co żyje.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Wydaje się, że pana obrazy powstają podczas jednego tylko posiedzenia...
TADEUSZ DOMINIK: Pierwszą wizję trzeba zanotować od razu, bo inaczej może się zagubić. Później można pracować tygodniami, ciągle jednak mając w pamięci pierwotną ideę. Jedność wizji jest dla obrazu najważniejsza.

 

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich malarzy.


Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom grafiki oraz fotografii. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.


Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

Tadeusz Dominik
zaslepka_malarstwo.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa

Zależało mi, aby opowiadali o sobie – swoich obrazach, o swoich obsesjach, swoich sukcesach, ale i tym, co się nie udało, nie sprostało ich własnym marzeniom. O dużych pieniądzach, ale i niespełnieniu.

 

Zapraszam do podróży, ekscytującej przygody, w której mistrzowie ujawniają kulisy swojej twórczości i zdradzają pilnie zazwyczaj strzeżone tajemnice warsztatu oraz prywatnego życia.

 

Teraz w Państwa domowej kolekcji. Seria “Artyści mówią”.