Rosikon press

Twój koszyk jest pusty

Teresa Pągowska

ELŻBIETA DZIKOWSKA: Przeprowadzając rozmowy z wybitnymi plastykami, zdałam sobie sprawę, jak mało kobiet osiągnęło wysoką rangę w sztuce. Jak pani sądzi, dlaczego tak jest?
TERESA PĄGOWSKA: To fenomen nie tylko polski, ale i światowy. U nas zresztą sporo kobiet ma osiągnięcia, które śmiało mogą konkurować z męskimi. Mam swoją teorię na ten temat: kobietom brakuje zdolności koncentracji, wyizolowania tworzącego barierę pomiędzy światem wewnętrznym i zewnętrznym.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: A sprawa biologii?
TERESA PĄGOWSKA: Wiele rzeczy nas kształtuje: nasza fizyczność, kulturowe dziedzictwo, wychowanie. Gdy byłam dzieckiem, mówiono do nas „chłopcy nie płaczą”. Te słowa dotyczyły zarówno mego brata, jak i mnie. Przeczytałam kiedyś, że kobieta jest stworzona do służenia. Czy należy oburzać się na tę definicję? To przecież wspaniale być kobietą, stwarzać atmosferę domu, wiązać rodzinę uczuciem, służyć jej sobą. Ja czuję się wewnętrznie wolna i wszystko to akceptuję z wyboru. Obrona przed światem z jego mnóstwem spraw dużych i małych, z tym, co przeszkadza być sobą, jest trudna nie tylko dla kobiet. Każdy się przed czymś broni. Jednym to się udaje, drugim nie.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Ale pani się udało.
TERESA PĄGOWSKA: Malarstwo jest u mnie niezwykle silną potrzebą, pasją, więc gdy maluję – jestem sama: tylko ja i obraz.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Sama wobec problemów malarskich i płótna?
TERESA PĄGOWSKA: Najpierw wobec powodu, dla którego maluję. W mojej podświadomości rodzi się obraz. On we mnie istnieje. Poprzez błądzenie, uparte szukanie, ośmielanie wyobraźni, ryzyko – zaczynam uzyskiwać precyzję widzenia.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: A zatem maluje pani, zanim jeszcze pędzel dotknie płótna...?
TERESA PĄGOWSKA: Istnieje przeżycie, które nazywam powodem. A że nie mam w sobie nic z reportera, muszę ten zarys przeżycia pogłębić w sobie, długo z nim żyć, by nabrał ciała, by stał się musem. I zarazem szukam formy. Bo przecież u nas, malarzy, wszystko rodzi się z oka i głowy jednocześnie. Wyobraźnia widzi i nadaje kształt przeżyciu.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Wydaje mi się, że zawsze stara się pani syntetyzować problem.
TERESA PĄGOWSKA: Staram się jak najoszczędniejszymi środkami powiedzieć jak najwięcej.

 


ELŻBIETA DZIKOWSKA: Tematem pani sztuki jest człowiek, ale nie jego zewnętrzne reakcje...
TERESA PĄGOWSKA: Moje wewnętrzne emocje.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Świat intymny?
TERESA PĄGOWSKA: Malowanie samo w sobie jest działaniem intymnym. Sztuka w ogóle mówi o sprawach osobistych.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy te emocje można przekazać odbiorcy?
TERESA PĄGOWSKA: Jeśli jest na podobny typ emocji wrażliwy – wtedy następuje dialog. Kiedy maluję, nie myślę o odbiorcy. I nie liczę na odbiorcę masowego. Widz musi chcieć zrozumieć mój świat – jeśli czuje tego potrzebę. Sens moich obrazów, temat, powód, nie są przekazywane bezpośrednio, tym bardziej więc ich percepcja wymaga obycia ze sztuką.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Przebywając z pani obrazami, poznajemy panią... Czy można je nazwać portretami psychicznymi?
TERESA PĄGOWSKA: Nie ja jestem ich tematem, ale moje przeżycia. Niemniej każdy artysta – nawet poprzez abstrakcję – maluje siebie. Można więc użyć określenia „portret psychiczny”. Oczywiście nie w sensie dosłownym.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pani postacie nie mają rysów. Ukrywa pani siebie czy uniwersalizuje temat?
TERESA PĄGOWSKA: Przez wiele lat unikałam twarzy. Może z lęku przed zbytnią jednoznacznością? Z przekornej chęci, by tylko częściowo ujawnić widzowi swój zamiar? Wszystko to jest możliwe, jak też fakt, że twarz w obrazach nie była mi potrzebna. Ale od jakiegoś czasu jest inaczej. Najpierw pojawiła się „pewna twarz”, lecz pokazywana w rozmaitych kontekstach formalnych; różnie też działała. Obecnie przeważają obrazy, w których twarz, bardzo zindywidualizowana, okazuje się specyficznym znakiem.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Czy, pani zdaniem, intuicja odgrywa w sztuce dużą rolę?
TERESA PĄGOWSKA: Wyobraźnia i intuicja są podstawą tworzenia. Sądzę, że siła intuicji jest jednym z elementów tego, co nazywamy talentem. Instynkt, a dopiero potem rozum, pozwala zaakceptować to, co stało się na płótnie. Rozum, ten tak bardzo ważny kontroler, czeka na propozycję i niedobrze się dzieje, kiedy wkracza wbrew instynktowi. Boję się generalizować, ale bez intuicji trudno uzyskać w obrazie tajemnicę.
ELŻBIETA DZIKOWSKA: Pozostaje tylko dobry warsztat, rzemiosło.
TERESA PĄGOWSKA: Tajemnicę można czuć, można nosić ją w sobie, ale nie zawsze umie się znaleźć środki, by ją przekazać. Trzeba mówić prosto, a tajemniczo. Do tego dążę. To trudne.

 

 

Ciąg dalszy dostępny w publikacji: Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa. Był to fragment z książki dostępnej w wersji albumowej (cena 49zł) oraz w wersji aplikacji iPad prezentującej, od kuchni, jednych z najwybitniejszych polskich malarzy.


Sztuka staje się jeszcze ciekawsza, kiedy poznajemy okoliczności, w jakich powstawała. Ton każdemu wywiadowi nadaje sam artysta, mówiąc otwarcie o tym, kim jest naprawdę – zdejmując zasłonę ze swoich obrazów.

 


W cyklu Artyści mówią przygotowaliśmy również tom poświęcony mistrzom grafiki oraz fotografii. W wolnych chwilach zanurz się w nastrojowej, nieskrępowanej wyobraźni najwybitniejszych polskich artystów i z satysfakcją podziwiaj ich prace eksponowane w polskich i zagranicznych galeriach sztuki.


Zwierzenia, których na co dzień nie słychać. Dyskusje, których nie można powtórzyć. Dzieła, które stały się ikonami.

 

Teresa Pągowska
zaslepka_malarstwo.jpg

Artyści mówią. Wywiady z mistrzami malarstwa

Zależało mi, aby opowiadali o sobie – swoich obrazach, o swoich obsesjach, swoich sukcesach, ale i tym, co się nie udało, nie sprostało ich własnym marzeniom. O dużych pieniądzach, ale i niespełnieniu.

 

Zapraszam do podróży, ekscytującej przygody, w której mistrzowie ujawniają kulisy swojej twórczości i zdradzają pilnie zazwyczaj strzeżone tajemnice warsztatu oraz prywatnego życia.

 

Teraz w Państwa domowej kolekcji. Seria “Artyści mówią”.